Eleganckie MotoClassic Wrocław 2018

„Elegancja to jedyne piękno, które nie zanika” – powiedziała Audrey Hepburn.
Audrey Hepburn, która została wspomniana przy okazji prezentacji legendarnych Mercedesów Pagoda była i jest ikoną stylu, szyku i elegancji. I mimo iż sama aktora przedkładała piesze wyprawy nad jazdę samochodem, film „Dwoje na drodze” z jej udziałem jest pozycją obowiązkową dla wszystkich fanów klasycznych samochodów z gwiazdą.
Elegancja to też słowo, które można śmiało powiązać z wrocławską sobotą na MotoClassic 2018. Choć impreza trwała 3 dni, to właśnie sobota była najbardziej szykowna.

MotoClassic Wrocław2018 – na scenie

Na samej imprezie pojawiliśmy się jako wsparcie Giełdy Klasyków przy przygotowywaniu aut na wystawę. Dało nam to możliwość stałego obserwowania sceny w sektorze B. A działo się tam niemało. Wielkie uznanie dla pani Jolanty Zientarskiej za prowadzenie. Jej wiedza i entuzjazm dla motoryzacji „to było coś niesamowitego” 🙂
Prezentacje ciekawych współczesnych modeli przez przedstawicieli zgromadzonych dealerów nie były nudne – był Mercedes G klasa, elektryczny Nissan Leaf, hybrydowy Lexus UX czy nawet Skoda Kodiaq. W przerwach przygrywał zespół z muzyką na żywo w rockowych klimatach, które chyba nie do końca pasowały do sobotniego klimatu. Pojawili się również kierowcy polskich Alpine z pięknymi historiami, był polski Fiat/ Zastawa 126 oraz klub Pagoda.
Trzeba też przyznać, że stoiska Porsche czy BMW wyglądały naprawdę godnie.
Całość ubarwiały klasyczne auta przejeżdżające na próby sprawnościowe. Na tor sprawnościowy również warto było zajrzeć, bo auta i kierowcy prezentowali się bajecznie.

Najwięcej szyku przy pałacu

W głównej strefie imprezy, o której część zwiedzających nie miała nawet pojęcia, było jeszcze piękniej, jeszcze bardziej elegancko i gustownie. Sam pałac Topacz jest piękny. Starannie odrestaurowany, zadbany, z cudownym ogrodem… Fantastyczna sceneria dla klasyki motoryzacji, dla uczestników konkursu elegancji, którzy w sobotę przyodziali się w przepiękne stroje, aby jeszcze lepiej oddać charakter swoich ukochanych klasyków.
Tam też można było obejrzeć Austina Healey 3000 MKIII z 1966r, którego właściciel doskonale wie, jakie kosmetyki są najlepsze 🙂

Niedziela była słoneczna

Niedzielę można opisać tak: bardzo dużo słońca, bardzo dużo odwiedzających i bardzo piękna muzyka serwowana przez Soul Trio. Niedzielne prezentacje częściowo powtórzyły się, odsłony BMW i8 Roadster odbywały się częściej i czuć było nastrój wyjazdowy. Po godzinie 12 auta zaczęły opuszczać MotoClassic Wrocław. Zatem rada na przyszłość – warto wybrać się jednak w sobotę.

Klasyki wymagają troskliwej opieki

Na szczęście coraz więcej właścicieli o tym wie! Mieliśmy okazję gościć pod naszym namiotem członków klubu Pagoda i jesteśmy bardzo radzi, że doskonale rozumieliśmy się w kwestiach pielęgnacji samochodów. Cieszymy się, że tak wiele osób pytało o pielęgnację klasyków, że rośnie popularność kosmetyków Herrenfahrt oraz że tak często pytano nas o woski samochodowe.